Czy to przyjaźń czy już miłość?

Znalezienie życiowego partnera/ki i obdarzenie go/jej miłością jest jednym z zadań rozwojowych, które stoją przed młodym dorosłym. Miłość według filozofów i psychologów jest ważnym etapem życia człowieka, który sprawia, że może on funkcjonować na coraz wyższym poziomie. Miłość może obejmować zarówno miłość do siebie i miłość do drugiego człowieka. Oba te rodzaje muszą pozostawać w równowadze, gdyż kiedy brak nam miłości do innych wykazujemy się egoizmem, kiedy nie potrafimy kochać siebie, zbyt mocno stapiamy się z innymi, stajemy się zbyt zależni, przez co w gruncie rzeczy nieszczęśliwi, z poczuciem że mamy wszystko, ale ciągle nam czegoś brak.

Często się zdarza, że nastolatki łatwo wchodzą w związki i wydaje się z boku, że skaczą z kwiatka na kwiatek mówiąc raz jednemu a raz innej, że ich kochają. Młodzi dorośli zastanawiają się „czy to już miłość? Czy to znaczy że się zakochałem?”. Nawet osoby z długim stażem zastanawiają się „czy on mnie jeszcze kocha? A czy ja nadal kocham jego?”

I dziś porozmawiamy sobie właśnie o tej miłości wobec innej osoby – czym ona jest, o co w niej chodzi i jak się zmienia. Oczywiście nie zapominając w tym związku o sobie.

Czym jest miłość?

Aby dobrze wyjaśnić czym jest miłość przytoczę trzy aspekty, które się składają na miłość według Sternberga. Są to:

  • Namiętność
  • Intymność
  • Zaangażowanie

Namiętność to odczuwanie silnych uczuć na myśl i podczas obcowania z ukochaną osobą. Uczucia mogą być zarówno przyjemne, np. podekscytowanie, radość, jak i nieprzyjemne, np. tęsknota, zazdrość. Cechą charakterystyczną dla namiętności jest pobudzenie fizjologiczne, które możemy odczuwać jako przyspieszony oddech i bicie serca w obecności drugiej osoby, skurcz w brzuchu. Za te reakcje odpowiada nasz układ nerwowy – wydzielana noradrenalina pobudzająca nasze ciało Pobudzenie nerwowe przypomina reakcję na potocznie rozumiany stres, czyli kiedy się czymś denerwujemy – nie możemy odciągnąć myśli od obiektu, nie potrafimy się wysłowić. Nasz układ nerwowy wydziela też w mózgu dopaminę – substancję zapewniająca nam poczucie przyjemności. To dzięki dopaminie chcemy być cały czas przy ukochanej osobie, kiedy jej nie ma ciągle o niej myślimy. Miewamy fantazje, w tym również erotyczne o naszym wybranku/ce.

Odwzajemniona namiętność powoduje uczucie ogromnego spełnienia i ekstazy, nieodwzajemnione wywołuje głęboki smutek i rozpacz. Namiętność bywa mylona z miłością jako całością. A miłość to nie tylko namiętność, nie tylko uczucia, nie tylko pobudzenie nerwowe.

Intymność to pozytywne uczucia w stosunku do drugiej osoby i związku z nią, a także działania, które sprawiają, że przywiązujemy się do partnera/ki, stajemy się sobie bliscy i zależy nam na sobie. Ważne jest pragnienie dobra drugiej osoby, dawanie jej (i sobie) przestrzeni do rozwoju w tym związku, zaciekawienie sobą, chęć poznawania się, bez chęci usilnego ulepszania. Zmiany w zachowaniu pod wpływem relacji i tak nastąpią, gdyż każde z nas idzie na jakieś ustępstwo by zadowolić się wzajemnie, by lepiej się porozumieć i zrozumieć swoje potrzeby. Intymność to ten kawałek miłości, który daje szczęście z samego faktu, że ta druga osoba jest. To przekonanie, że mogę na nią liczyć a ona na mnie, poczucie, że dajemy sobie wzajemnie wsparcie oraz dzielenie się ze sobą tym co mamy – zarówno dobrami materialnymi (np. pożyczę ci moje książki nie bojąc się że nie oddasz) jak i wiedzą (np. nauczę cię jak zrobić lasagne, powiem Ci jak w prawidłowy sposób robić przysiady). Intymność to przede wszystkim okazywanie sobie szacunku i rozmawianie ze sobą o prawie wszystkim.

Zaangażowanie to myśli, uczucia, decyzje i działania, które sprawiają, że związek staje się coraz trwalszy i ma szansę przetrwać różne przeciwności. Mówiąc bardzo prosto, to wszystko co osoba decyduje się zrobić dla dobra związku. To pewnego rodzaju poświęcenia i wysiłek, aby osiągać jeszcze więcej korzyści w przyszłości ze zbudowanej relacji, by dotrwała do „złotych godów”.

Rodzaje miłości

Mówiąc miłość, często myślimy o dwojgu zakochanych w sobie ludziach. Ale oprócz takiej miłości występuje też wiele innych rodzajów i rozpatrując te trzy składniki, o których napisałam powyżej, możemy wyróżnić:

Jak się zmienia miłość w czasie?

Klasycznie na początku relacji namiętność jest najwyższa, kiedy czujemy, że się kimś zauroczyliśmy a potem zaczynamy się ze sobą zapoznawać, flirtować i przełamywać fizyczny dystans. Ten etap może się zakończyć po kilku spędzonych razem dniach czy nocach. Z biegiem czasu (kilka miesięcy) namiętność spada, gdyż przyzwyczajamy się do „bodźca”, który wywoływał wcześniej pobudzenie i generował silne emocje. A kiedy poznamy trochę osobę i odkrywamy, że już nas nie pociąga tak jak na początku, nie mamy za wiele wspólnych ze sobą spraw, to relacja na tym się kończy.

Inaczej jest gdy jednak odkryjemy, że osoba z którą się spotykamy jest dla nas atrakcyjna nie tylko fizycznie ale i osobowościowo. Oswajamy się na tyle, że zaczynamy sobie ufać i powierzać swoje sekrety, przestajemy się siebie krępować i troszczymy się wzajemnie o siebie. W ten sposób stopniowo rozwija się intymność, a związek wchodzi w etap romantycznych początków i jest nazywany erotycznym. Wiele związków dochodzi jedynie do tego etapu, bo gdzieś po drodze możemy odkryć coś co za bardzo nam przeszkadza w stworzeniu długotrwałej relacji, np. partner nie chce mieć dzieci, wręcz ich nie cierpi, a kobieta pragnie w przyszłości zostać matką. Czasem bywa po prostu tak, że jedna strona nie chce się angażować, albo boi się zaangażowania i tę relację zrywa.

Jeśli jednak związek przetrwa tę próbę zaczynamy dostrzegać, że coraz lepiej się rozumiemy i czujemy, że ta relacja daje nam dużo zadowolenia, nic dziwnego, że chcemy aby trwała jak najdłużej. Zaczynamy coraz bardziej się angażować w tę relację – dostosowywać swoje plany pod to, by uwzględnić w nich drugą osobę, myślimy bardziej „my” niż „ja”, mówimy „mój” i „moja”, pozwalamy zostawiać u siebie w mieszkaniu jej/jego rzeczy a potem proponujemy wspólne zamieszkanie, oświadczamy się sobie dając wyraz temu, że chcemy aby ten związek trwał jak najdłużej już w bardziej sformalizowanej wersji. Wtedy możemy już powiedzieć o tym, że związek jest pełny, kompletny, co można nazwać miłością dojrzałą.

Bogdan Wojciszke „Psychologia miłości”

Żyjemy razem dzieląc się obowiązkami, znamy się na wylot, myślimy o sobie jako „my”, więc zaangażowanie jest stabilne, lecz namiętność z czasem spada co jest naturalnym procesem niezależnym od cech partnerów – kiedy nad nią nie pracujemy może spaść nawet do zera i partnerzy ze sobą już nie uprawiają seksu (czasem nawet już śpią oddzielnie), nie przytulają się, nie całują, nie trzymają za rękę i odrzucają wszelkie takie akty. Kiedy nie ma już w naszym związku ognia pożądania, nie ma „wielkich uczuć” wtedy jesteśmy dla siebie jak przyjaciele – lubimy się bardzo, ale nie kochamy, albo jak partnerzy w biznesie – ufamy sobie i chcemy, żeby biznes dawał zyski jak najdłużej.

Podobnie jest z intymnością. Kiedy nie dzielimy ze sobą wspólnych spraw, nie poświęcamy sobie uwagi i czasu, coraz mniej zależy nam na tym, by troszczyć się o siebie, nie dbamy o nasze wspólne zainteresowania i potrzeby to emocjonalne przywiązanie może zniknąć z naszego związku. Wtedy pozostaje przyzwyczajenie, wygoda, korzyści ekonomiczne ze wspólnego mieszkania. Związek staje się pusty. Żyjemy obok siebie. W pewnym momencie możemy dojść do wniosku, że to nie ma sensu i relacja całkowicie się rozpada.

Ale! Warto tu zaznaczyć, że nie zawsze zaczyna się od namiętności. Czasem to przyjaźń przeradza się w miłość. Nie patrzymy na siebie jak na obiekt westchnień, a mimo to zbliżamy się do siebie i dopiero po jakimś czasie dostrzegamy, że rodzi się namiętność, chęć podbijania razem świata, patrzenia sobie w oczy, trzymania za rękę, przytulania i całowania. Jednak ta namiętność może nie być aż tak „porywająca” jak widzimy to na filmach, pomijając już to, że w ogóle życie rzadko wygląda tak jak produkcje filmowe.

Co nam daje ta wiedza?

Po pierwsze pokazuje, że każdy związek przechodzi etapy. Niezależnie czy zaczyna się od zauroczenia od pierwszego wejrzenia czy od przyjaźni – to każdą relację da się opisać na podstawie tych trzech składników: namiętności, intymności i zaangażowania. Etapy są tak naturalne jak fazy dorastania i dojrzewania człowieka. Przede wszystkim najważniejsze jest to, by wiedzieć, że namiętność z czasem ulatuje i to jest okej, nie oznacza to, że ze związkiem jest coś nie tak. Ale nie wolno dopuścić do tego momentu aby spadła całkowicie. Trzeba cały czas pracować nad wskrzeszaniem ognia, np. stosując niespodzianki dla partnera/ki, chodząc na randki nawet będąc w długoletnim małżeństwie, stosować gadżety erotyczne lub seksowną bieliznę, próbując nowych pozycji seksualnych, rzucać sobie wyzwania, pisać pikantne wiadomości, często się przytulać. A nad intymnością, która też z czasem spada, gdy się o nią nie dba, możemy pracować przede wszystkim spędzając ze sobą aktywnie czas, najlepiej na rozmowie, by zaktualizować co nowego u partnera/ki, bo zmieniamy się przecież każdego dnia i codziennie coś w naszym życiu się wydarza, w ten sposób rozbudzamy wciąż na nowo ciekawość drugą osobą. Możemy okazywać sobie wsparcie wykonując wspólnie obowiązki domowe i pytając o samopoczucie czy szacunek mówiąc „dzień dobry” i „dobranoc” czy zdrobniając imię ukochanej/go.

Nie jest tak, że związek budowany na przyjaźni jest lepszy niż ten budowany na „wielkim uczuciu”. Aby miłość była pełna i dojrzała musi zawierać wszystkie trzy elementy, nie ma znaczenia w jakiej kolejności się rozwijały, muszą być względem siebie w równowadze.

Kiedy mówimy o klasycznym modelu, że miłość rozwija się od zauroczenia, to ważna wydaje się świadomość, że nie warto przyspieszać procesu rozwoju znajomości, bo może to przestraszyć drugą stronę, być źle odebrane, że znamy się dosłownie chwilę a ktoś opowiada mi pół swojego życia. Podobnie z zaangażowaniem – przyjdzie na nie czas, nie oczekujmy, że ktoś od razu zacznie nas uwzględniać w swoim życiowym planie.

Czy znasz jeszcze jakieś sposoby ba to by pracować nad namiętnością, intymnością i zaangażowaniem? Jakie ich przejawy znasz ze swojego związku?

Jakie ta wiedza przyniosła Ci refleksje?

Chętnie poczytam o tym w komentarzach.



Pozdrawiam życząc stopniowego dotarcia do pełnej miłości i tego by trwała jak najdłużej.
Julia

P.S jeśli interesuje Cię ta tematyka, zajrzyj do podobnych tekstów:

Czy bliskie relacje to tylko relacje damsko-męskie?
Wdzięczności można się nauczyć. Czyli o tym, jak naturalnie stać się dla innych dobrym?
Co zrobić aby inni nas lubili?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s